smaki z Kociewia i nie tylko




Wpisy z tagiem: obiadowe

czwartek, 30 czerwca 2011
Zupa wiśniowa

   Na upały najlepsza  zupa owocowa. Na mojej zaniedbanej wiśni są całkiem piękne owoce, więc będzie zupa wiśniowa .

Owoce trzeba umyć i  wydrylować , jak się nie ma potrzebnego sprzętu może byc zwykły spinacz biurowy i też się da usunąć pestki. Wzrucamy wiśnie na wrzątek i gotujemy ok. 5 min. Trzeba dobrze posłodzic , bo są dosyć kwaśne . Jeden kisiel ,też najlepiej wisniowy  należy rozmieszać w niewielkiej ilości zimnej wody i wlać do zupy. Trzeba też ugotować makaron , najlepiej jakiś drobny , ja daję łazanki z Lubelli. Włożyc je do zupy i to już wszystko. zupę schłodzić , najlepiej smakuje taka letnia.

składniki:

 1 kg wiśni

 2 1/2 l wody

 pól opakowania makaronu

1 kisiel wiśniowy lub inny czerwony

 cukier ( według uznania )

 

zupa wiśniowa


piątek, 24 czerwca 2011
Makaron ze szpinakiem i pomidorami

Dziś szybkie danie  obiadowe ,ale równie dobrze i na kolację. Znowu ze szpinakiem oraz pomidorami.

   Makaron,najlepiej jakieś rurki świderki czy inny grubszy , gotujemy. Na patelni rozgrzewamy trochę oliwy bądź oleju i wrzucamy szpinak, może być zamrożony. Kiedy woda odparuje ,wciskamy 1- 2 ząbki czosnku i solimy,chwilę smażymy. Następnie należy sparzyć pomidory i obrać je ze skóry , pokroić w kostkę i dołożyć do szpinaku . Na drugiej patelni należy zeszklić pokrojoną w drobną kostkę cebulę i dołożyć do szpinaku.Przyprawić słodką i ostrą czerwoną papryką w proszku. Chwilę (ok. 10 min ) razem podusić , a potem wymieszać wszystko z makaronem .Jak ktoś nie liczy kalorii , może posypać  żółtym serem lub pokrojoną mozzarellą  i chwilę zapiec .

   

   składniki (na 6 osób) :

  paczka makaronu (450 g )świderki ,rurki...

   opakowanie mrożonego szpinaku

  4  - 5 pomidorów

  2 ząbki czosnku

  cebula

  papryka w proszku słodka i ostra , sól

 może być żółty ser lub plasterki mozzarelli


piątek, 27 maja 2011
Kapuścianych wariacji ciąg dalszy - bigos z młodej kapusty

   bigos z młodej kapusty

Jak szaleć, to szaleć! Mnie ogarnęło szaleństwo kapuściane. Powstała kolejna potrawa – bigos. Jest przez wielu ulubionym daniem, bo najlepiej smakuje z tej pierwszej wiosenno-letniej kapusty.

Kupuję chudy boczek, kroję w niedużą kostkę, smażę na rumiano i przekładam do rondelka. Podlewam wodą, solę i duszę do miękkości.
Kapustę kroję, ale nie tak zupełnie drobniutko, wkładam do garnka, solę ,dodaję włoszczyznę (najwięcej młodej marchewki), ziele angielskie, zalewam wodą, ale niezbyt dużo,bo kapusta podczas gotowania puści wodę i gotuję.
Jak komuś się nie chce obierać wloszczyzny, może wsypać tej
mrożonej, pokrojonej w paski.
Obieram ze skórki pomidory, siekam i wrzucam do bigosu. Po ok. 25 min dodaję uduszony boczek razem z wodą, w której się dusił. Gotuję to jeszcze trochę, aby smaki się wymieszały
(też ok. 20 min). Trzeba po prostu sprawdzać kapustę, ma być miękka, ale nie rozgotowana. Teraz należy bigos przyprawić sokiem z cytryny, pieprzem i oczywiscie zielonym koperkiem :)

Na końcu można usłyszeć: Mamo, znowu kapusta!?? Ale zajadają aż miło.

Jeszcze mam kilka kapuścianych pomysłów, ale na razie dam Wam i sobie z nimi spokój.

Składniki:

2 główki kapusty

50 dag chudego boczku (świeżego, nie wędzonego)

włoszczyzna (kilka marchewek, pietruszka, kawałek selera, kawałek pora
–  zamiast swieżej włoszczyzny może być też mrożona, krojona w paski)

pęczek koperku

2 cytryny

3 – 4 pomidory

3 ziarenka ziela angielskiego

sól, pieprz

czwartek, 26 maja 2011
Gołąbki na Dzień Matki

gołąbki

Ha, dziś nie gotuję, bo Dzień Matki, a w końcu dwoje dzieci urodzilam! E,tylko tak się odgrażam, dzieci dorosłe, pracują, a mama od czterech lat szczęśliwa emerytka :)

Jednak obiad na dziś został przygotowany przeze mnie wczoraj, żeby dziś trochę poświętować. Zaszalałam z kapustą. Kupiłam 6 główek, trochę na gołąbki, reszta na bigosik. Karolina (moja bardzo duża córeczka ) jedzie do mojego (jeszcze większego) synka z wizytą, do samiutkiej Warszawy. Muszę więc zrobić trochę więcej tych gołąbków i bigosu, żeby zabrali ze sobą.

Mięso na gołąbki najczęściej mielę sama,albo kupuję w sklepie i tam „na moich oczach” zostaje zmielone. Przyprawiam jak na kotlety mielone, ale dodaję też woreczek ugotowanego (przez 10-15 min.) i ostudzonego ryżu. Są wtedy delikatniejsze.
Kapustę obieram z wierzchnich liści, tych bardzo zielonych, jak ktoś ma królika, może go nakarmić. Nacinam nożem wokół głąba i wkładam całą główkę do dużego garnka z gotującą wodą.
Widelcem zdejmuję po kolei liście, czasem trzeba jeszcze docinać .Resztę główki kapusty wykorzystam do bigosu.
Liście kładę na ściereczkę,aby osuszyć z wody. Ścinam też trochę ten najgrubszy „nerw” liścia. W każdy nakładam trochę mięsa wymieszanego z ryżem, zawijam i lekko rumienię na patelni z obu stron, a następnie przekładam do garnka, podlewam trochę gorącą wodą, solę i duszę na małym ogniu ok. 30- 40 min.
Jeżeli ktoś chce mieć sos do ziemniaczków, to oczywiscie podprawić należy mąką wymieszaną ze śmietaną, zagotować, jak ktoś lubi, to wsypać posiekanego koperku. Niektórzy podprawiają sos przecierem pomidorowym, ale ja robię właśnie tak, jak gotowała moja Mama.
Jeśli ktoś liczy choć trochę kalorie,to może gołąbki ułożyc w żaroodpornym naczyniu lub na blaszce,wlać troche wody i zapiekać w piekarniku przykrywszy jednak na poczatku folią, żeby się za bardzo nie wysuszyły.
W połowie czasu zapiekania folię zdjąć, żeby się trochę przyrumieniły. Piecze się je tez ok. 40 min w nagrzanym do 180 st. piekarniku. O bogosiku napiszę jutro.

 

Składnki na gołąbki:

1kg mielonego mięsa

cebula

woreczek ugotowanego  ryżu

jajko

sól, pieprz do smaku

główka kapusty (oczywiście młodej)

łyżka mąki, śmietana, koperek

poniedziałek, 23 maja 2011
Chłodnik

Gorąco dzisiaj i nie chce mi się gotować, ale u nas zawsze obiad musi być!

Są juz świeże ziemniaki, co prawda jakieś greckie i inne, ale smakują całkiem dobrze, zwłaszcza ze skwareczkami i koperkiem, do tego sadzone jajko od „normalnej” kury, czyli takiej wiejskiej i chłodnik.

A robi się go całkiem prosto i moja rodzina go lubi, chociaz oni wszystko lubią, skoro mają obiadek zawsze podstawiony pod nos :)
Kupuję kefir (zawsze z Bakomy, polecał go kiedyś Makłowicz i Bikont i rzeczywiście jest super), nastepnie trę na drobnej tarce rzodkiewk,i swieży ogórek, siekam koperek i szczypiorek (najlepiej ten drobny tzw. łuczek), rwę na drobne kawałeczki sałatę (chociaz niekoniecznie) i wkładam do kefiru. Do tego szczypta soli i gotowe! Szybko, sprawnie, pysznie i już tak wakacyjnie.

 

składniki na kociewski chłodnik:

- kefir (najlpiej z Bakomy)
- rzodkiewka
- ogórek
- szczypiorek
- koperek
- sałata
- sól

sobota, 21 maja 2011
Pierwsza wiosenna botwinka!

botwinka

 

Kiedy zobaczyłam na targu botwinkę, juz wiedziałam,co dziś ugotuję. Co prawda moja mama gotowała ją na kogutku ze swojegu kurnika, ale cóż, nie mam kurnika i pewnie bym nie pozbyła sie swojego kogucika.
Kupuję 3 pęczki botwinki, świeżą wloszczyznę, pęczek marchwi, koperek.
W domu zabieram sie za gotowanie:


Wrzucam kilka skrzydełek, solę wodę i gotuję rosół. W tym czasie czyszczę botwinkę (tak naprawde wyręczyłam się mężem, bo nie cierpię robić w rękawiczkach, a botwinka brudzi ręce – choć znam sposób,aby te zabrudzenia były minimalne: trzeba ręce polać octem, poczekać aż wyschną i do roboty!).
Botwinkę dość drobno kroję razem z listkami, kroję też włoszczyznę. Wyjmuję skrzydełka, wlewam do garnka trochę octu (można sok z cytryny, ale ja preferuję ocet) i wrzucam botwinkę razem z włoszczyzną. Ten ocet po to, aby zupa miała piekny kolor.
Gotuję do miękkości, gdzieś ok. 30 min. Następnie mieszam mąkę ze śmietaną i wlewam do zupy. Doprawiam octem (sokiem z cytryny), cukrem (całkiem sporo,bo coś ostatnio wydaje mi się  mniej słodki) i ewentualnie solą.
Potem trzeba zagotować i wsypać posiekany koperek, włożyc obrane mięso. Niektórzy daja jajko na twardo, a ja gotuję oddzielnie ziemniaki i nakładam na talerz zalewając zupą. Czasem ziemniaki podaję na oddzielnym talerzu polane skwareczkami i posypane koperkiem.